napisz do nas: cis@cis-celestynow.org

Witaj na naszym blogu

23
11

Czy dla oszczędności zastąpić szkolne i przedszkolne kuchnie prywatnymi firmami - zastanawia się Piaseczno. W Warszawie decyduje się na to coraz więcej szkół. 

 

- W urzędzie miasta trwają dość mocno zaawansowane prace nad zlikwidowaniem wszystkich szkolnych i przedszkolnych stołówek - alarmuje pan Piotr, ojciec dwojga uczniów piaseczyńskich szkół. - Podobno burmistrzowi nie opłaca się utrzymywać wielu pracowników i jeszcze dbać o wyżywienie, i chce to oddać w prywatne ręce.

Dziś średnia cena obiadu w szkołach Piaseczna i innych miejscowości na terenie gminy to ok. 4 zł. Obiady zjada blisko 4 tys. uczniów. Do tego dochodzi ponad 1 tys. przedszkolaków, które jedzą śniadanie, obiad i podwieczorek lub tylko dwa z tych posiłków. Rodzice płacą tylko za tzw. wsad do garnka, czyli za produkty. Samorząd dokłada do posiłków, płacąc za energię, wodę oraz etaty kucharek i pomocy kuchennych. A że w czasach kryzysu samorządy szukają źródeł oszczędności, biorą się za kuchnie. W Warszawie na usługi firm zewnętrznych przerzuciły się np. niemal wszystkie szkoły Woli (tylko dwie na sto gotują same). Dzielnica zaoszczędzi w skali roku ok. 2 mln zł.

A co szykuje Piaseczno? - Na razie zebrane są wszystkie dane dotyczące wyżywienia w placówkach - tłumaczy dyrektor Zespołu Administracyjno-Ekonomicznego Szkół w Piasecznie. - Są przymiarki do rozmów z firmami cateringowymi, nie wiadomo jeszcze jednak, co przyniosą.

W tej chwili każda szkoła podstawowa i przedszkole mają swoją własną kuchnię. Dają w sumie pracę  na etatach 101 osobom. Jeśli gmina przestanie je opłacać, prywatne firmy wliczą koszty pracy w cenę posiłków. A rodzice już rozpowiadają sobie wiadomość, że zostaną obarczeni wyższymi kosztami. Podają kwoty kilkakrotnie wyższe niż obecna cena szkolnego obiadu. Pan Piotr obawia się też o jakość posiłków z prywatnych kuchni. - Każda firma jest nastawiona na zysk - tłumaczy. - Wiem, jak się to odbywało w mojej. Produkty żywnościowe zastępowano najtańszymi, a przez to jakościowo najgorszymi.

Łukasz Wyleziński, kierownik biura promocji i informacji Piaseczna, zapewnia, że gmina nie oszczędza na oświacie - w 2012 r. chce wydać na oświatę 135 mln zł, czyli o 26 mln zł więcej niż w tym roku. Szuka jednak pomysłów na lepsze zarządzanie.

- Nie podejmujemy pochopnych decyzji - mówi Łukasz Wyleziński. - Musimy jednak zbadać możliwości i przeanalizować różne rozwiązania, które pozwolą nam racjonalizować koszty przy utrzymaniu jakości.

 

Gazeta.pl Warszawa

 

◄ Wróć do poprzedniej strony