napisz do nas: cis@cis-celestynow.org

Witaj na naszym blogu

11
11

Miesięcznik samorządowy „Celestynka”, pismo bezpłatnie kolportowane za pieniądze podatników, stacza się coraz bardziej. Ostatnio wydaje się, że zamiast mieszkańcom gminy zaczyna służyć interesom partii, która w ogólnopolskich wyborach październikowych poniosła największą w swoich dziejach klęskę.

Ma to miejsce odkąd funkcję redaktora naczelnego obaj panowie wójtowie powierzyli swojemu wieloletniemu kumplowi Andrzejowi Kamińskiemu.

Kamiński w ubiegłorocznym okresie przedwyborczym (później zresztą również) zamieszczał w otwockich tygodnikach artykuły laudacyjne na cześć obecnej władzy. Podpisuje się on często skrótem AnKa.

Pełnym imieniem i nazwiskiem podpisuje w „Celestynce” swoje „wstępniaki” czyli materiały otwierające każdy numer w których naczelny omawia ich zawartość. Nazywa się to „Słowo od Redaktora”, ale słów w tym niewiele, bo chociaż „wstępniaczek” zajmuje ponad połowę strony, to zdania zostały tak zaprojektowane i rzucone na papier powiększoną czcionką na pomarańczowej barwie, żeby wydawało się, że red. nacz. ma o czym pisać. A on pomysłu na wstępniak nie ma żadnego, z wyjątkiem sporej wielkości własnego wizerunku na zdjęciu z dłonią na ustach.

W treści same banialuki typu „działo się wiele”, „powody do zadowolenia”, „ma powstać chodnik”, „młodzieży gimnazjalnej przypomniano o 76. rocznicy napaści ZSRR”, a na koniec rzecz jasna: „miłej lektury”. W środku materiały o biuletynowym rodowodzie, nieciekawe, bez smaku, suche, pompatyczne. Ot, taka składanka do szybkiego przejrzenia. Wyeksponowano materiał o wizycie w Celestynowie wójta gminy Borowie, prezentując jego zdjęcie w towarzystwie osławionych „papużek nierozłączek” czyli wójtów Witolda Kwiatkowskiego i Piotra Rosłońca.

Za to ważną tabelkę zawierającą kwoty funduszu sołeckiego na rok 2016 wydrukowano maleńką czcionką, że bez okularów nie poczytasz. I słusznie, po co seniorzy mają zagłębiać się w tego rodzaju niuanse, niech sobie nie obciążają umysłów, władza za nich pomyśli i zrobi, bo przecież wie najlepiej co jest dobre, mądre i jedynie słuszne. A seniorzy niech poczytają sobie na rozkładówce materiał „Seniorzy z inicjatywą”, zaopatrzony w duże zdjęcie pięciu pań w bibliotece.

Obok materiał zatytułowany „Wielki mecz” o takich „panem et circenses”, jak to kilku podrzędnych aktorów rozegrało w Celestynowie mecz mając przeciwko sobie drużynę z udziałem Kwiatkowskiego, Rosłońca, Grajdy i kilku innych. „AnKa” pisze, że to „historyczny mecz” – nic dodać, nic ująć.

To są jednak drobiazgi w porównaniu z praktykami innego rodzaju podejmowanymi przed wyborami. Mianowicie w październikowym numerze „Celestynki”, pojawiła się zaskakująca wkładka promująca kandydatkę na posła Bożenę Żelazowską z ramienia PSL. Ulotkę włożono pomiędzy kartki czasopisma samorządowego zobowiązanego przecież do politycznej neutralności. PSL to przecież wójt i jego grupa. Czyżby dla partyjnych interesów posłużyli się czasopismem samorządowym powierzając wcześniej funkcję naczelnego właśnie dyspozycyjnemu redaktorowi?

Jak do tego doszło?

Możliwe są dwie wersje. Pierwsza jest taka, że wójt zlecił to Kamińskiemu, a ten polecenie wykonał, nie bacząc na to, że łamie wizerunek gminy jako niezależnej i bezstronnej jednostki samorządowej? Druga możliwość to działanie redaktora naczelnego na własną rękę, poza wiedzą Kwiatkowskiego? Co w takiej sytuacji uczciwy włodarz powinien zrobić? Jeśli sam za tym stoi, wiedzą i czynem, jego obowiązkiem jest przeprosić mieszkańców.

Może w tym celu zamieścić odpowiednie oświadczenie właśnie w „Celestynce”, której łamy – a raczej to co pomiędzy nie włożono – splamiły honor władz gminy. Jeżeli natomiast wójt o niczym nie wiedział (wierzą w to Państwo?) powinien wówczas wywalić na łeb, na szyję dyscyplinarnie takiego naczelnego z jego wygodnego stołeczka.

Co zrobi Witold Kwiatkowski? Nietrudno zgadnąć – zapewne zamiecie temat pod dywan czyli wybierze rozwiązanie trzecie, nie uwzględnione w dotychczasowych rozważaniach, bo dotyczyły one trybu warunkowego o treści „uczciwy włodarz”.

 

Winek

◄ Wróć do poprzedniej strony