napisz do nas: cis@cis-celestynow.org

Witaj na naszym blogu

06
12

Kraków to wyjątkowe miejsce. Pisze to były warszawiak, co stanowi miarę sprawiedliwej oceny.

Nie będę rozwodzić się nad oczywistościami typu Wawel, obwarzanki (które zresztą Krakowiak obchodzi z daleka), językiem i innymi tego typu ciekawostkami. Chodzi o Miasto, a raczej jego ducha, który przetrwał w miejscu, które oszczędziły wojny, a obrazy wiszą w domach tych samych rodzin, na gwoździach wbijanych w ściany jeszcze w XIX wieku. Duch przetrwał mimo, że 64 tysiące jego mieszkańców wymordowano, a po wojnie próbowano zasiedlać je ludnością, która miasta nie widziała wcześniej na oczy. Przetrwał, bo zachowała się tkanka miejska. Dobrze ilustruje to, w jak małym stopniu zmienił się Kraków, a przynajmniej jego centrum poniższa strona internetowa.

http://wiadomosci.onet.pl/regionalne/krakow/jak-zmienil-sie-krakow-zobacz-niezwykle-zdjecia,1,5267192,wiadomosc.html

Zmiany oczywiście są, żal bogactwa zdobień na Poczcie Głównej, brak figury Matki Boskiej Łaskawej Kapucyńskiej. Ale wszystko to drobiazgi jeśli popatrzymy na Warszawę. Stolicę bez ścisłego centrum, albo raczej z centrum w postaci pustego, pozostawionego po PRL-u pl. Defilad. Miejsca, które wbrew nazwie od lat nie gości żadnej z nich. Pustki po XIX wiecznej zabudowie, zrujnowanej przez Niemców i dorzynanej przez komunistów. Chaosu tablic reklamowych i przedmieść Raszyna czy Wesołej.

Tym większe zdziwienie budzą we mnie komentarze dotyczące Krakowa, opisujące je jako skansen i zaścianek. Jeszcze większy wstrząs powodują pomysły budowania tam wieżowców. Jak pisał krakowianista Konrad Myślik: „Kraków nie jest spaloną ziemią ani Dzikim Zachodem, gotowym w pokorze realizować marzenia o bezrefleksyjnym imporcie tzw. cywilizacji. Pośród jej znamion nie wiadomo dlaczego wymieniane są wieżowce. Jakże chciwym trzeba być cynikiem i jakże prowincjonalne mieć gusty, by nie dostrzegać, że propozycje wieżowców dla Krakowa są nieporozumieniem? ”. 

Kraków na pewno się zmienił. Ale na jego szczęście nie w takim jak Warszawa, Gdańsk, czy Wrocław wydaniu. Oglądając mury jego budynków mamy do czynienia z prawdą, a nie powojenną rekonstrukcją, czy wręcz jej zaniechaniem. Niech Kraków zachowa swój wizerunek architektoniczny, inne miasta muszą ciągle jeszcze nad nim pracować. 

 

Andrzej Mrozowski

◄ Wróć do poprzedniej strony