napisz do nas: cis@cis-celestynow.org

Witaj na naszym blogu

02
10

Fot.: strzegomiak.pl

Do 2020 r. Polacy będą musieli zrezygnować z ogrzewania domów węglem. Na wymianę pieców będą dotacje. Jakie i dla kogo - zdecydują samorządy. Jakość powietrza, którym oddychamy poprawi się na pewno, mniej będzie w nim pyłów.

Jak pisze Mateusz Żurawik z portalu wyborcza.biz w większości dużych miast w Polsce przekroczone są dopuszczalne poziomy stężenia szkodliwych pyłów w powietrzu. Jak wynika z danych Inspekcji Ochrony Środowiska, najgorzej jest w Krakowie.


Zimą w stolicy Małopolski władze codziennie ostrzegają przed zbyt wysokim stężeniem tzw. pyłów zawieszonych i apelują, by np. przedszkolaki unikały spacerów. Problem się nasila. Dramatycznie jest nie tylko na tradycyjnie górniczo-przemysłowym Górnym Śląsku, ale nawet w okolicach Białegostoku, gdzie jeszcze niedawno problem smogu właściwie nie istniał.

 

Winny węgiel

Skąd wziął się smog? Głównie z pieców węglowych. - Właściwą formą spalania węgla są nowoczesne elektrociepłownie - przekonuje prof. Adam Grochowalski, kierownik Laboratorium Analiz Śladowych Politechniki Krakowskiej. - Natomiast spalanie węgla w piecach domowych przypomina pierwsze elektrownie z początku XX w., które wydzielały czarny dym wyczuwalny ze znacznej odległości.

Jak tłumaczy prof. Grochowalski, w elektrowniach wykorzystywane są systemy zapobiegające zapyleniu i powstawaniu zanieczyszczeń. Takich zabezpieczeń nie ma natomiast w zwykłych domowych kominach. Dlatego jego zdaniem należy zachęcać mieszkańców do wymiany pieców na bardziej przyjazne środowisku. Tym bardziej że za dwa lata zacznie działać unijna dyrektywa dająca Polsce czas na poprawę jakości powietrza tylko do 2020 r.

I tu dobra wiadomość - są na to pieniądze. Starać się o nie mogą zarówno mieszkańcy, jak i samorządy.



KAWKA pomoże

Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej uruchomił w tym roku program KAWKA, który ma obniżyć poziom niebezpiecznych substancji w najbardziej zanieczyszczonych częściach Polski. W kasie NFOŚiGW znaleziono na ten cel 400 mln zł. Drugie tyle mają łącznie wyłożyć wojewódzkie fundusze ochrony środowiska i gospodarki wodnej. 800 mln zł, które przewidziano na pięć lat funkcjonowania programu, to jednak niewiele, biorąc pod uwagę, że koszt wymiany wszystkich przydomowych palenisk węgla oraz naprawienie skutków ich dotychczasowego funkcjonowania szacowany jest nawet na kilkadziesiąt miliardów złotych. Sam koszt wymiany pieców to wg niektórych przewidywań ok. 5 mld zł.

Zdecydują samorządy

Pieniądze z programu KAWKA mają pójść na wymianę przydomowych pieców, ale również np. na na nowe autobusy w miastach. - Program określa ogólny cel, jakim jest obniżenie poziomu zanieczyszczeń - podkreśla Witold Maziarz, rzecznik prasowy NFOŚiGW. - Zasady rozdzielania pieniędzy ustalają natomiast samorządy, które zdecydują, wymianę jakich pieców chcą sfinansować oraz w jakim stopniu będą ją refundować.

To do poszczególnych WFOŚiGW powinni zgłaszać się zainteresowani wymianą pieców na bardziej przyjazne środowisku.

◄ Wróć do poprzedniej strony