napisz do nas: cis@cis-celestynow.org

Witaj na naszym blogu

04
10

Czasy były ciężkie – słyszę i się dziwię. Przecież o tym wiem. Jestem na tyle stary, że pamiętam moich rodziców palących w przerażeniu bibuły po ogłoszeniu stanu wojennego. Pamiętam upokorzenie ludzi stojących w kolejce po chleb albo papier toaletowy, pamiętam pałowanie na pl. Dzierżyńskiego nas, którzyśmy świętowali dzień milicjanta. Pamiętam jeszcze o wielu innych rzeczach.

Swej pamięci nie zaprzeczę. Nie była bohaterska – ograniczyła się do malowania transparentów NZS’u, ubierania się w liceum na czarno w rocznicę 13 grudnia. Nie mam się czego wstydzić, ale też nie mam szczególnych powodów do chwały. 

Nie staram się zrozumieć tych, którzy wtedy na nas donosili. W większości były to nauczycielki (proszę nie doszukiwać się tu wątku antyfeministycznego, nauczycieli w szkole było tylko dwóch), którym teoretycznie jako młodzi ludzie mieliśmy ufać. Nie interesuje mnie co nimi powodowało. 

Nie ciekawią mnie tłumaczenia radnej Filipowicz – Żaroń. Czy donosiła dla pieniędzy, czy podstępnie zmuszona – nie ma to dla mnie znaczenia. W tym wszystkim oceniać ją będą Bóg i historia, rodzina, sąsiedzi, mieszkańcy i pozostali radni. A żadne usprawiedliwienia nie są tu potrzebne. Sprawa dotyczy tylko tego, czy donosiła, czy nie. Czy potrafi przyznać się do błędu, czy też nie. Czy jest na tyle odpowiedzialną osobą, żeby nie zaprzeczyć swej pamięci i samej sobie. I tu tkwi zasadniczy problem. Radna najpierw w oświadczeniu lustracyjnym skłamała, że nie była tajnym agentem, potem się do tego przyznała na piśmie, a później usiłowała się z tego wykręcić „walcząc do końca o swoje dobre imię”. Zasłaniała się brakami pamięci, utratą świadomości, problemami psychicznymi, ale żadnych dowodów na to nie potrafiła przedstawić. Dziwi, że z takimi problemami psychicznymi jest w stanie funkcjonować w społeczeństwie, o samorządzie już nie wspominając. 

Sąd Apelacyjny potwierdził, że skłamała. I tyle. Tylko tyle, albo aż tyle. 

 

Andrzej Mrozowski

◄ Wróć do poprzedniej strony