napisz do nas: cis@cis-celestynow.org

Witaj na naszym blogu

06
05

Na stronie internetowej radnego Łukasza Winiarskiego „OSTRZE” pojawiło się oświadczenie radnej Izabelli Filipowicz – Żaroń (esbecki ps. operacyjny „Jolka”). Pomimo tego, że wyrok nie jest jeszcze prawomocny agentka żali się na swoją krzywdę i zdyskredytowanie jej w oczach opinii publicznej przez Gazete Polską Codziennie.

 

Przypomnijmy, że w jednym z niedawnych artykułów GPC napisała, że w IPN-ie zachowały się akta współpracy radnej z komunistyczną Służbą Bezpieczeństwa w latach 1983–1986. A wyrok Sądu Okręgowego Warszawa – Praga zakazał jej na cztery lata pełnienia funkcji publicznych.

Wniosek Instytutu Pamięci Narodowej, podejrzewającego kobietę o kłamstwo lustracyjne został skierowany do sądu już w 2008. IPN zarzucił Izabeli Filipowicz-Żaroń, że jako tajny współpracownik SB (pod pseudonimem Jolka”) donosiła na uczestników pielgrzymek akademickich na Jasną Górę. W toku śledztwa i przed sądem udało się potwierdzić autentyczność donosów sporządzonych przez „Jolkę”, a także pokwitowania odbioru pieniędzy. Sędzia prowadzący sprawę zaznaczył również, że skazana, podejmując współpracę, kierowała się chęcią pozyskania pieniędzy w zamian za informacje przekazywane SB. Sąd stwierdził też, że zdobyty w procesie materiał dowodowy pozwala z całą pewnością uznać winę lustrowanej. Pokreślił też, że ponad wszelką wątpliwość lustrowana wiedziała, że kontaktuje się z oficerem SB i godziła się dobrowolnie na przekazywanie mu informacji pod obranym przez siebie pseudonimem „Jolka”. Mimo zachowanych dokumentów szła w zaparte i nie przyznała się do współpracy z SB. 

Radna artykuł w GPC nazywa denuncjacją, nie znając chyba znaczenia tego słowa. A znaczy ono dokładnie tyle ile słowo „donos”, z którym w latach 80’ych  miała do czynienia na tyle dużo, by poznać jego znaczenie. Filipowicz-Żaroń pisze, że wyrok jest dla niej „krzywdzący i daleki ... od sprawiedliwości”, co akurat nie powinno dziwić, bo wyroki sądowe są tak odbierane przez 99% skazanych.  

Dalej Izabela Filipowicz-Żaroń pisze, że będzie się odwoływać – do czego oczywiście ma prawo i tego komentować nie trzeba. Ale żali się, że sąd nie wysłuchał wszystkich świadków jej działalności (rodziny, pracowników SB?), a ci, którzy zostali przesłuchani nie potwierdzili podpisanych przez nią rachunków za donosy. Jednym słowem zdaniem radnej papiery są nieprawdziwe, bo nie zweryfikowane. Czyli sądowi nie wolno orzekać na podstawie oryginalnych dokumentów?

Żeby jakoś pomóc w tej sytuacji służę podpowiedzią. Zwracam się do wszystkich mieszkańców: niech przypomną sobie swoje spostrzeżenia z lat 80’tych. Jeśli ze strony służb specjalnych albo zwykłej milicjii spotkały ich szykany, to może pomogą radnej w sądzie w odzyskiwaniu pamięci. Mało tego - mogą też ubiegać się w IPN’ie o status osoby pokrzywdzonej. Każdy ma do tego prawo poprzez wgląd w swoje akta oraz dokumentację prowadzoną przez SB. Dowie się też przede wszystkim, kto na niego donosił.* 

Wracając do niepogodzonej z wielką sądową niesprawiedliwością, która zamierza „walczyć do końca o swoje dobre imię, przypomnę tylko, że składała wniosek do Rady Gminy Celestynów o przekazanie za darmo w wieczyste użytkowanie centrum Celestynowa stowarzyszeniu, w zarządzie którego zasiadała. Proponuję swoje dobre imię chronić na bieżąco, bo inaczej powstaną pytania: czy pieniądze są dla pani radnej nadal ważniejsze od ludzkiej przyzwoitości?

 

Mariusz Wieczorek

 

*Aby otrzymać wgląd w dokumenty lub otrzymać informację o statusie pokrzywdzonego należy złożyć osobiście w siedzibie IPN w Warszawie ul. Towarowa 28 (poniedziałek-piątek w godz. 8.30-15.30), 

Pl. Krasińskich 2/4/6 (poniedziałek-piątek w godz. 8.30-16.00) lub w wybranym Oddziałowym Biurze Udostępniania i Archiwizacji Dokumentów: wniosek o udostępnienie dokumentów pokrzywdzonemu/zapytanie o status pokrzywdzonego. 

Formularz wniosku można otrzymać w siedzibie IPN lub pobrać ze strony www.ipn.gov.pl.

 

◄ Wróć do poprzedniej strony