napisz do nas: cis@cis-celestynow.org

Witaj na naszym blogu

04
10

W tych okolicach znalazła się Rada Gminy Celestynów na sesji w ostatni dzień września. Tym razem poszło o członkostwo w Społecznej Radzie przy Samodzielnym Publicznym Zakładzie Opieki Zdrowotnej w Celestynowie. Konieczność uzupełnienia składu rady o dwóch nowych członków przekształciła się w spór rangi niemal ministerialnej. Emocje były na tyle duże, że przewodniczący rady Ziętala już przymierzał się do skreślenia tego głosowania z porządku obrad.

Przypomnę, że członkowie tej rady wybierani są co cztery lata, a ich kadencja kończy się wraz z kadencją wójta, czyli za rok i trzy miesiące. Rada zbiera się średnio co trzy miesiące i jest organem doradczym dyrektora SPZOZ. Praca w radzie jest społeczna. 

Swoją kandydaturę zgłosiły trzy osoby, ale miejsca do uzupełnienia były dwa, no i zaczęło się. Radny Poplewski ni stąd, ni zowąd zgłosił wniosek o usunięcie z rady Adama Kielera i uzupełnienie Rady o trzy nowe osoby. Matematycznie wszystko mu się zgadzało.

 

Szkopuł jak zwykle tkwi w szczegółach

Problem jednak stanowiło dla niego wymyślenie jakiegoś uzasadnienia. Po długich chwilach wysiłku intelektualnego, objawiającego się spęcznieniem żył na skroniach i przybraniem kolorów na twarzy wystękał, że Adam Kieler „nie wywiązuje się z obowiązków”. Na to jednak jak wiadomo nie ma żadnej wiedzy, bo nie uczestniczył w posiedzeniach rady i podejmowaniu jej decyzji. Na wymyślenie niczego innego nie było go stać? 

 

O co więc chodzi?

Nietypowo tym razem wcale nie o pieniądze, bo członkowie rady nie otrzymują diet. Tym razem to kwestia zawiści. Kieler swego czasu odważnie podjął temat terenu centrum Celestynowa, które chciało przejąć dla siebie stowarzyszenie „Koprówka”. (Pod wnioskiem podpisał się radny Poplewski). To wystąpienie, pamiętam otworzyło oczy znacznej ilości mieszkańców na działania stowarzyszenia „Koprówka”, we władzach której zasiada radna, a zarazem sołtys Celestynowa Filipowicz - Żaroń. Ją to właśnie Poplewski widział na miejscu Kielera.

To, że Kieler jest mieszkańcem Dąbrówki, tak jak radny Poplewski i nie we wszystkim się zgadzają, uchodzi za tajemnicę poliszynela. Teraz przyszedł czas porachunków. W kuluarach opozycja mówi, że Kieler nie pasuje im ze względu na swą przeszłość w służbach specjalnych. Tylko nie mówi o tym, że nigdy jej nie ukrywał i kłamcą lustracyjnym nie jest. Radni zamienili go na Filipowicz – Żaroń - tajnego współpracownika komunistycznej Służby Bezpieczeństwa, aktualnie oskarżoną o kłamstwo lustracyjne. Ta zresztą do kłamstwa się przyznała bezczelnie pytając, czy prawo w jakikolwiek sposób zabrania kłamcy lustracyjnemu zasiadania w radzie. 

Niech nie czuje się bezkarna. Sąd, wydając orzeczenie stwierdzające złożenie niezgodnego z prawdą oświadczenia lustracyjnego, orzeka (obligatoryjnie) utratę prawa wybieralności w wyborach do Sejmu, Senatu i Parlamentu Europejskiego oraz co najważniejsze w naszym przypadku w wyborach powszechnych organu i członka organu jednostki samorządu terytorialnego oraz jednostki pomocniczej jednostki samorządu terytorialnego.

 

Krótka pamięć

Czy radny Poplewski wnioskując o tę zamianę członków rady myślał, że o sprawie „Jolki” mieszkańcy zapomnieli? Jeśli tak, to uprzejmie informuję, że wczoraj  w Sądzie Apelacyjnym w Warszawie proces dobiegł końca. Radna została tym razem prawomocnie skazana. Na cztery lata utraciła bierne prawo wyborcze i możliwość pełnienia funkcji publicznych

 

MAXiMUS

◄ Wróć do poprzedniej strony