napisz do nas: cis@cis-celestynow.org

Witaj na naszym blogu

05
12

Fot. nortus.pinger.pl

Gminy nie potrafią wykorzystać pieniędzy na pomoc dla najuboższych uczniów - stwierdziła Najwyższa Izba Kontroli. Np. w 2010 r. Częstochowa zwróciła do budżetu państwa 55 proc. przyznanych funduszy na wyprawkę szkolną

Według danych Eurostatu z 2008 r., w Polsce poniżej granicy ubóstwa żyje 22 proc. dzieci. Tymczasem ani MEN, ani żadna inna państwowa instytucja nie wie, czy pomoc materialna dociera do wszystkich potrzebujących uczniów. Resort nie sprawdza, w jaki sposób pieniądze są rozdzielane i wykorzystywane, ponieważ przepisy tego nie wymagają.

Sposób rozdziału 500 mln zł z budżetu państwa zbadała za to Najwyższa Izba Kontroli. Raport opublikowała przed kilkoma dniami.

Okazuje się, że najgorzej jest ze wspieraniem uczniów uzdolnionych, bo połowa skontrolowanych gmin i szkół nie daje stypendiów za wyniki w nauce lub sporcie. Np. z 52 sprawdzonych placówek w Częstochowie aż 22 nie wspomagały w tej dziedzinie rodziców.

Ogólny wniosek z kontroli NIK jest taki: gminy nie radzą sobie z pełnym wykorzystaniem przekazywanych im przez rząd pieniędzy. W 2009 r. do budżetu wróciło 9 proc. środków, rok później 16 proc.

Skrajnym przykładem są gminy województwa śląskiego, które nie wykorzystały ponad jednej trzeciej pieniędzy. Najgorzej jest z funduszem z Rządowego Programu „Wyprawka szkolna” na zakup podręczników dla najuboższych dzieci. W 2009 r. samorządy zwróciły prawie 30 proc. pieniędzy a w 2010 r. już 38 proc. Najwięcej do budżetu państwa oddały: wielkopolski Rawicz (wykorzystał 38 proc. przyznanych funduszy), Tarnów (41 proc.) i Częstochowa (45 proc.). 

Jak tłumaczą urzędnicy samorządowi raport NIK dotyczy 2009 i 2010, a więc poprzedniej kadencji samorządu. Od tego czasu organizacja przydzielania stypendiów zdążyła się już nieco zmienić.

Ponadto miasta, nie wiedząc jakie są rzeczywiście potrzeby - czyli ilu ma biednych uczniów - składały zapotrzebowanie do rządu na zbyt dużo pieniędzy. 

Innym powodem zwrotów środków jest nie wykorzystanie w pełni stypendiów socjalnych przez rodziny, które nie udokumentowały do rozliczenia pełnej kwoty wydatków.

Zawinił też jak mówią samorządowcy wkład administracji rządowej w niedoskonałości działania systemu stypendialnego: błędna interpretacja przepisów, którą przekazano w 2010 r. co do wkładu własnego i rozliczania stypendiów, brak szczegółowych uregulowań pozwalających na większą elastyczność w wykorzystaniu pieniędzy przez gminy, zbyt późne przekazywanie informacji o wysokości dotacji oraz, co się zdarza, zbyt późne przekazywanie samych funduszy, co wręcz uniemożliwia ich wykorzystanie.

 

Jarosław Sobkowski, wyborcza.biz

 

◄ Wróć do poprzedniej strony