napisz do nas: cis@cis-celestynow.org

Witaj na naszym blogu

28
11

Związkowcy walczą o to, aby o przeprowadzeniu ewentualnego referendum, mogli decydować wyłącznie obywatele. Zmiana przepisów dotycząca przeprowadzania referendów jest konieczna.

Związkowcy są już na tyle zbulwersowani i zdeterminowani tym, co się w Polsce dzieje iż deklarują, że projekt ustawy będzie gotowy na początku 2014 roku, tak aby wczesna wiosną rozpocząć zbieranie pod nim podpisów. Najważniejsze, aby pod projektem podpisała się magiczna liczba 100 tysięcy osób, tak by projekt trafił pod obrady sejmu. Główną przyczyną rozpoczęcia prac nad projektem było fiasko warszawskiego referendum, które okazało się nieważne ze względu na niską frekwencją. Do walki zagrzało też związkowców odrzucenie przez posłów wniosków o referendum w sprawie wydłużenia wieku emerytalnego i obowiązku szkolnego sześciolatków. Czyli jest dokładnie na odwrót niż być powinno - sejm bez chwili namysłu wyrzuca do kosza coś pod czym podpisała się cała rzesza ludzi.

W Szwajcari, gdzie referenda są stałym elementem życia politycznego, organizuje się je również w przypadku kwestii pracowniczych i gospodarczych. W Słowenii odbyło się referendum, w którym obywatele opowiedzieli się przeciwko podwyższeniu wieku emerytalnego. Przygotowując ustawę, Zielenicki wzorował się na rozwiązaniu węgierskim. Została tam wprowadzona instytucja obligatoryjnego referendum, które może być zorganizowane po zebraniu 200 000 podpisów. W Polsce ten próg powinien być podwyższszony ze względu na demografię.

Prof. Marcin Zielenicki - ekspert NSZZ Solidarność uważa, że obecne rozwiązania prawne, zawarte w ustawie z 2003 roku i w Konstytucji są niewystarczające. Nie zachęcają Polaków do korzystania z instrumentów demokracji bezpośredniej. Założenia do projektu nad którym pracuje Zieleniecki są następujące: zniesienie progu frekwencji decydującej o tym, czy wybory są ważne, czy nie; obligatoryjne referenda w momencie, gdy uzyska się pożądaną liczbę osób; referenda powinny być także poprzedzone kampanią referendalną oczywiście przy zachowaniu dostępu do mediów publicznych organizatora; katalog włączeń zawierający listę spraw w których referendów absolutnie nie będzie wolno przeprowadzać.

Obecnie w Polsce o tym, czy referendum dojdzie do skutku, decydują politycy, a konkretnie Sejm i Prezydent (po uzyskaniu zgody Senatu), czasami całkowicie nie zważając na stopień zaangażowania obywateli. Żeby jednak ta propozycja weszła w życie, potrzebna jest zmiana konstytucji, poparta przez prezydenta. Największym sojusznikiem związkowców z NSZZ „Solidarność” w inicjatywie wspierającej napisanie projektu jest Instytut spraw Obywatelskich - wypowiada się Marek Lewandowski, rzecznik NSZZ „Solidarność”.

WiŚNiA

◄ Wróć do poprzedniej strony