napisz do nas: cis@cis-celestynow.org

Witaj na naszym blogu

27
12

Nie mam wątpliwości, że jestem przeszkodą w odbudowie państwa, w którym wszystko, co było najgorsze w III RP, miałoby powrócić w pełnej chwale. Mam jednak satysfakcję z tego, że jestem prezydentem z woli wyborców, którzy wykazali się wielką samodzielnością, przeciwstawiając się fali nieprawdziwych ataków na mnie. 

 

Lech Kaczyński, Gazeta Polska, 14 maja 2008 r.

 

Z Wójtem Gminy Celestynów rozmawiał Mariusz Wieczorek.

MW: Panie wójcie, powstała wizja zagospodarowania centrum Celestynowa. To pomysł radnych Łukasza Winiarskego i Klubu 2014. Co Pan o nim myśli?

ST: To myślenie perspektywiczne. Radni tej kadencji myślą o przyszłości, przestali skupiać wyłącznie na dziurach w jezdni, zepsutych żarówkach i niedrożnych rowach. To oczywiście z punktu widzenia mieszkańców jest bardzo ważne, tak jak każde niedomaganie infrastruktury, ale oni wybiegają w przyszłość. Nie możemy myśleć tylko o tym, co działa nie tak teraz, ale powinniśmy myśleć o naszych dzieciach i wnukach. To prawdziwa odpowiedzialność za losy naszej gminy. Klub 2014 nie trzyma się kurczowo teraźniejszości, stać ich na wizje rozwoju naszej gminy. Ich propozycje dotyczące rozbudowy szkoły podstawowej i gimnazjum i połączeniu ich w kampus i centrum naukowo – konferencyjne to XXI wiek. Mają tu moje poparcie. Tylko, że to większość radnych – również i ci z pozostałych klubów i niezrzeszeni muszą stosowne propozycje przegłosować. To rada gminy jest organem uchwałodawczym. Radni podejmuje decyzje dotyczące naszej gminy i jej mieszkańców. Mają tu w każdym razie moje poparcie. Zwłaszcza, że w tych założeniach uwzględniają park z zielenią tak bliską mi z racji mojego wykształcenia i zamiłowań. To wpasowywuje się w koncepcję zrównoważonego rozwoju gminy,  zakładającego ochronę środowiska w ramach inwestycji.

 

 

MW: I tyle?

ST: Nie. Uważam, że mocno trzeba w tych planach akcentować potrzeby ducha. Mamy pomysł na zagospodarowanie centrum Celestynowa. Ale to koncepcje inżynierskie i architektoniczne. Potrzebne jest zwrócenie się bardziej ku mieszkańcom. Zaspokojenie potrzeb tych, którzy z centrum naukowego nie będą korzystać. Również i tych rekreacyjnych, i duchowych.

 

 

MW: Czyli?

ST: Obok kompleksu naukowego miałby powstać park dla mieszkańców. Widzę dla niego miejsce w narożniku skrzyżowania ul. Św Kazimierza i Reguckiej. Powinniśmy zaprojektować to miejsce, porządkując je i zachowując rosnące tam już drzewa. Ze względu na charakter naszej gminy uważam że park angielski, który nie ma bardzo rygorystycznie wytyczonych ścieżek, zrywa z rygorami parków francuskich, nawiązuje do natury tak jak park Dreszera na Saskiej Kępie w Warszawie, jest najlepszym pomysłem. Jest też tańszy w zakładaniu. Park w stylu angielskim wykorzystuje naturalne warunki miejsca, w którym się go zakłada. Ma żwirowe alejki. (Tutaj należy pamiętać o odpowiedniej gradacji żwirze i jego zagęszczeniu, tak by mogłyby wjechać do niego wózki z dziećmi). Park w stylu angielskim nie ma płotów i parkanów. Jest otwartą dla ludzi przestrzenią, zaprasza do odwiedzin. Taka koncepcja z ławkami dla mam z małymi dziećmi byłaby alternatywą dla placu zabaw dla większych dzieci po drugiej stronie Reguckiej. To też miejsce dla uczniów, którzy chcieliby pouczyć się do klasówek, czy gości z planowanego centrum naukowego - mamy tu przecież ogólnodostępny internet. W centralnym punkcie tego parku powinien stanąć pomnik. Uważam, że powinniśmy już myśleć o zasłużonej dla Polski postaci, której imieniem nazwalibyśmy kompleks i park. Powinniśmy ją uhonorować pomnikiem, który wpisze się i architektonicznie, i ideowo w koncepcje zagospodarowania centrum Celestynowa.

 

 

MW: Kogo ma Pan na myśli.

ST: Lecha Kaczyńskiego.

 

 

MW: To postać budząca wiele kontrowersji.

ST: Historia wystawi mu świadectwo. Jestem pewien, że za 50 lat wszyscy będziemy go dobrze oceniać. To jak z marszałkiem Piłsudskim. Miał mnóstwo przeciwników już za życia. Potem opluwała go propaganda komunistyczna. Podobnie jak z prezydentem USA Reaganem. Do dziś pamiętam kłamstwa rzecznika rządu PRL – Urbana na jego temat. A to m.in. Reaganowi zawdzięczamy wolność.

 

Lech Kaczyński zasłużył się dla Polski. Już w latach 70’ bronił robotników przed reżimem, to m.in on stworzył w 1980 r. „Solidarność”. Był internowany w stanie wojennym. Po uwolnieniu znowu włączył się w działalność związkową. Od początku działalności politycznej w wolnej Polsce postulował lustrację i dekomunizację w życiu publicznym. Dążył uparcie do zerwania z obowiązującą w Polsce od lat liberalną polityką karną. Skutecznie walczył z przestępczością, korupcją i mafią. Rządy w Warszawie rozpoczął pod hasłami zlikwidowania układów korupcyjnych oraz przywrócenia ładu i porządku. Podjął skuteczne działania na rzecz poprawy bezpieczeństwa w mieście. Nie zapominajmy, że to on otworzył Muzeum Powstania Warszawskiego. Tych rzeczy nie możemy przemilczać. Doświadczył przez lata swoich prezydentur niesprawiedliwych ocen. Nie zgadzałem się z opiniami części jego gabinetu. Jestem liberalny z przekonań, poglądy lewicowe części jego ekipy mi przeszkadzały, ale Lech Kaczyński to była postać wybitna w dziejach Polski.

 

Po odzyskaniu niepodległości nie mieliśmy prezydenta tego formatu. Wałęsa był jak wiemy posądzany o współpracę z SB. Mówili o tym Krzysztof Wyszkowski, Andrzej Gwiazda, Janusz Korwin-Mikke i bracia Kaczyńscy. IPN w 2008 r. upublicznił protokół z przesłuchania byłego funkcjonariusza SB, ktory wprost oświadczył, że Lechowi Wałęsie w dokumentach przypisany był pseudonim "Bolek" i że przekazywał mu pieniądze na zwrot poniesionych kosztów podróży. Były major SB Janusz Stachowiak zeznał, że zarejestrował Lecha Wałęsę jako tajnego współpracownika o pseudonimie "Bolek", a jego zwerbowanie w grudniu 1970 odbyło się dobrowolnie i bez szantaż. Sąd Okręgowy w Gdańsku uznał w 2010, że zarzuty o współpracę z SB były odpowiednio udokumentowane. Podejrzaną osobą był też jego były kierowca a potem sekretarz i minister stanu – Wachowski. To nie dotyczyło Wałęsy, ale „żona Cezara musi być ponad wszelkie podejrzenia”. 

 

Prezydent Kwaśniewski wywodził się z PZPR- u, który utrwalał narzuconą nam po wojnie niewolę, kłamał o swoim wykształceniu. Mimo swoich zapewnień, z materiałów IPN wynika, że w latach 1983–1989 był zarejestrowany jako tajny współpracownik SB. Zniesmaczyło mnie jego uczestniczenie w parodiowaniu papieża w Kaliszu w 1997r. To człowiek mały, choć prezydentem był skutecznym.

 

Obecnego prezydenta nie oceniam z działalności publicznej, bo jego kadencja jeszcze trwa, ale prywatnie jako myśliwy mam do niego żal. Zrezygnował publicznie z polowań – przy czym uznaję to za posunięcie czysto polityczne. Przestał być myśliwym zaraz po tym, jak badania wykazały, że to szkodzi jego wizerunkowi u części elektoratu. Ale na spotkania z myśliwymi dalej chodzi. 

 

Postawienie pomnika Lechowi Kaczyńskiemu uważam za coś co pozostałoby po nas prócz centrum naukowo konferenyjnego, czy kampusu w centrum Celestynowa. Tu chodzi o wielką sprawę. Wiem, że część mieszkańców widziałaby tu może kogoś innego. Ja uważam, że Lech Kaczyński na pomnik w Celestynowie zasługuje najbardziej. 

 

 

MW: Nie boi się Pan powtórki z Wołomina?

ST: Nie, bo moi koledzy stamtąd popełnili błąd, polegający na tym, że swoich pomysłów nie konsultowali z pozostałymi radnymi i mieszkańcami. Ja o tym pomyśle mówię publicznie teraz i poddaję go dyskusji. 11 listopada przed ratuszem Wołomina miało stanąć pierwsze w Polsce popiersie Lecha Kaczyńskiego. Ale nie wszyscy godzili się na upamiętnienie zmarłego prezydenta. W budowę zaangażowali się burmistrz Wołomina, starosta powiatu i poseł PiS Jacek Sasin. Sprawa była utrzymywana w tajemnicy przed radnymi i mieszkańcami. Protesty zaczęły się kiedy zaawansowane już plany ujrzały światło dzienne. Jeden z radnych groził, że jeśli wszystkie procedury nie zostaną zachowane, to złoży doniesienie do prokuratury. Ja nie chcę takich awantur. Dzielę się swoim pomysłem, poddaję go pod dyskusję. Możemy mieć o tyle ułatwione zadanie, że wołomioński radny Ryszard Walczak mówił, że gotowa jest forma, z której można odlewać popiersia i rozpowszechniać je w całej Polsce. 

 

 

 

MW: Jeszcze tylko zadam przyziemne pytanie. Kto za to zapłaci?

ST: Uważam, że tak jak park i kampus, tak i pomnik powinien powstać ze środków zewnętrznych. Na park myślę moglibyśmy dostać dofinansowanie z Regionalnego Programu Operacyjnego Województwa Mazowieckiego. Natomiast sam pomnik to zdecydowanie kwestia składek ludzi dobrej woli. Mamy jako gmina dużo poważniejsze wydatki i nie chciałbym tym obciążać jej budżetu.  

 

 

MW: Jak wygląda procedura stawiania pomnika i jak powinien według Pana wyglądać?

ST: Zacznę od drugiej części pytania. Myślę, że to powinno być coś skromnego ale trwałego z garnitu lub odlew metalowy. Forma powinna być klasyczna, tradycyjna z cokołem i popiersiem prezydenta na nim. Nowoczesne formy mi nie odpowiadają, ale to oczywiście kwestia dyskusji. Jestem pod wrażeniem małych form takich jak pomnik Kościuszki przed siedleckim ratuszem czy Mickiewicza w Krynicy – Zdroju. Zawsze też możemy skorzystać z pomocy wołomińskich radnych, którzy mogą nam pomóc w udostępnieniu formy do odlewu.

 

Przejdźmy do drugiej części Pańskiego pytania. Inwestorem może zostać praktycznie każdy: osoba fizyczna, jednostka posiadające osobowość prawną i zarejestrowanej w KRS, jak np. stowarzyszenia, partie polityczne czy jednostka samorządowe (np. gmina). Procedura jest niestety bardzo długa i nie chcę zanudzać naszych czytelników. Powiem tylko, że trzeba przejść długą drogę z uzgodnieniami z Radą Ochrony Pomników Walki i Męczeństwa, konserwatorem zabytków, zarządami dróg, Referatami Geodezji i Gospodarki Nieruchomościami, Gospodarki Przestrzennej (RGP). Wszystko po to, by zapewnić możliwość zrealizowania uchwały rady gminy, wskazującej konkretną lokalizację. Potem sprawdza się ustalenia planu miejscowego dla konkretnej lokalizacji, sporządza się założenia finansowania budowy pomnika. Inwestor występuje do wójta za pośrednictwem RGP o przygotowanie i przedłożenie radzie gminy projektu uchwały o wzniesieniu pomnika. Rada gminy podejmuje uchwałę o wzniesieniu pomnika. Inwestor organizuje konkurs urbanistyczny, architektoniczny lub rzeźbiarski, dotyczącego formy upamiętnienia i zagospodarowania otoczenia i występuje do RGP o wydanie decyzji o warunkach zabudowy i zagospodarowania terenu. I to dopiero początek tak naprawdę. Potem potrzebne są decyzje, opinie, pozwolenia i etap budowy, po zebraniu funduszy. Ale jak mówiłem to szczegóły proceduralne, które nie sądzę by interesowały mieszkańców. Tak jak zawsze w działalności społecznej trzeba zacząć od zebrania grupy ludzi, którzy projekt poprą i bedą w nim uczestniczyć.

 

MW: Trzymam kciuki za powodzenie i dziękuję za rozmowę.

ST.: Dziękuję rownież i zachęcam do dyskusji wszystkich tych, którzy chcieliby zmieniać wygląd Celestynowa. Tych, którzy mój pomysł poprą ale i tych, którzy są jemu przeciwni. Rozmawiajmy ze sobą, bo ta sprawa dotyczy nas wszystkich.

 

◄ Wróć do poprzedniej strony