napisz do nas: cis@cis-celestynow.org

Witaj na naszym blogu

30
08

Fot. bizarrocomic.blogspot

Jak donosi PAP 79 proc. badanych deklaruje, że zagłosowałoby na polityka, który żyje z partnerem/partnerką bez ślubu, a 55 proc. na polityka-homoseksualistę.

Czynnikami dyskredytującymi polityka w oczach większości są np. współpraca z SB, kłamstwo i alkoholizm - wynika z sondażu CBOS.

CBOS zbadał w sierpniu opinie Polaków na temat łączenia faktów z prywatnego życia polityków z ich działalnością publiczną, a także stosunek do immunitetu poselskiego.

Badani byli pytani m.in. czy, ich zdaniem, dziennikarze powinni zajmować się życiem prywatnym polityków.

38 proc. badanych stwierdziło, że fakty z prywatnego życia polityków powinny być podawane do publicznej wiadomości tylko wówczas, gdy wpływają one na wykonywane przez nich obowiązki, a co trzeci (34 proc.) ocenił, że w ogóle nie powinny być upubliczniane.

25 proc. jest jednak zdania, że z racji roli, jaką politycy odgrywają, wszelkie informacje na ich temat, także te dotyczące życia osobistego, powinny być powszechnie znane; 3 proc. nie ma zdania na ten temat.

CBOS zapytał też Polaków o wymagania stawiane politykom w dziedzinie moralności. Okazało się, że 79 proc. nie miałoby nic przeciwko głosowaniu na polityka, który żyje ze swoim partnerem/partnerką bez ślubu (18 proc. nie zagłosowałoby na takiego polityka, a 3 proc. nie ma zdania).

Ponadto dla ponad połowy respondentów (55 proc.) nie ma znaczenia fakt, że polityk jest homoseksualistą. Na polityka-homoseksualistę nie zagłosowałoby 41 proc. ankietowanych, a 4 proc. nie ma zdania na ten temat.

Bardzo podzielone są opinie na temat niewierności małżeńskiej – 46 proc. ankietowanych poparłoby osobę zdradzającą żonę/męża, jeśli uważałoby ją za dobrego kandydata, i mniej więcej tyle samo (48 proc.) wycofałoby swoje poparcie. Pozostałe 6 proc. nie ma wyrobionego zdania w tej kwestii.

Czynnikami dyskredytującymi polityka w oczach zdecydowanej większości badanych są: współpraca z SB w okresie PRL (72 proc. odrzuca możliwość głosowania na takiego polityka; 18 proc. nie miałoby nic przeciwko oddaniu na niego głosu, a 10 proc. nie ma zdania), wyrok skazujący za przestępstwo kryminalne (87 proc. nie zagłosowałoby na takiego polityka; przeciwnego zdania jest jedynie 8 proc., a 6 proc. nie ma zdania).

Respondenci w większości odrzucają też możliwość głosowania na polityka, który jest uzależniony od alkoholu lub spowodował wypadek w stanie nietrzeźwym (90 proc. nie zagłosowałoby na niego, 7 proc. oddałoby na niego swój głos, a 3 proc. nie ma zdania).

Źle widziany jest także na polityk, który podał nieprawdziwe informacje (91 proc. nie chce na niego głosować, 6 proc. nie wyklucza głosowania na niego, a 3 proc. nie ma zdania) oraz na którym ciążą podejrzenia o udział w aferze korupcyjnej (90 proc. nie zagłosowałoby na niego, 5 proc. nie wyklucza tego i 5 proc. nie ma zdania). 

Porównanie obecnych wyników z wynikami z poprzednich lat pokazuje, że znacznym zmianom uległa moralna ocena zachowań polityków związanych z obyczajowością. Zwiększyła się liczba osób, których nie rażą związki nieformalne polityków (o 10 punktów procentowych od 1998 roku). Znacznie wzrosła też w tym czasie akceptacja orientacji homoseksualnej (o 27 punktów procentowych).

Bardziej krytycznie oceniana jest natomiast zdrada małżeńska. Od 1998 roku liczba skłonnych tolerować takie zachowanie kandydata na posła lub senatora zmniejszyła się o 8 punktów procentowych.

 

Zmieniła się ocena współpracy ze służbami bezpieczeństwa PRL. Co prawda w porównaniu z końcem lat dziewięćdziesiątych wzrósł nieco odsetek osób, którym nie przeszkadza peerelowska przeszłość kandydatów na posłów i senatorów (z 12 proc. do 18 proc.), ale w stosunku do 2001 roku nieznacznie zmalał (z 21 proc. do 18 proc.).

 

Ponadto zwiększył się odsetek badanych skłonnych zagłosować na polityka, który był kiedyś karany za przestępstwo kryminalne (w 1998 r. - 3 proc., w 2001 r. 5 proc., obecnie 8 proc.) oraz na polityka uzależnionego od alkoholu (w kolejnych badaniach było to: 2 proc., 4 proc. i obecnie 7 proc.).

Nie zmienia się natomiast ocena spowodowania wypadku w stanie nietrzeźwym i publicznego głoszenia nieprawdy.

CBOS zapytał też respondentów, co według nich powinno stanowić powód do dymisji polityka, oraz jak wyznaczają granicę między działaniami polityka a dobrem publicznym.

Ankietowani zdecydowanie negatywnie oceniają krzywoprzysięstwo (82 proc. kategorycznie opowiada się za dymisją polityka, który złożył fałszywe zeznanie, a 13 proc. skłania się ku temu poglądowi; jedynie 4 proc. jest innego zdania) oraz przyjęcie łapówki (78 proc. ocenia, że zdecydowanie powinien ustąpić, 17 proc., że raczej tak; 5 proc., że nie).

Nieco mniej jednoznaczne są opinie na temat polityka, który dopuścił się oszustwa podatkowego. Około dwóch trzecich badanych (66 proc.) stanowczo domaga się jego dymisji, co czwarty (25 proc.) skłania się ku takiej opinii; 8 proc. ma przeciwne zdanie.

Publiczne stwierdzenie nieprawdy jako powód do rezygnacji oceniane jest w sposób kategoryczny przez 40 proc. badanych i mniej zdecydowanie przez 35 proc.; 21 proc. jest przeciwnego zdania.

Zdrada małżeńska dla większości badanych (63 proc.) nie jest dyskwalifikująca, natomiast 29 proc. uważa, że polityk obciążony takimi zarzutami powinien zrezygnować z pełnionej funkcji.

Ponadto obecnie więcej osób niż w 1998 r. (67 proc., wzrost o 10 punktów procentowych) jest za całkowitym zniesieniem immunitetu poselskiego. Co czwarty badany (26 proc., spadek o 7 punktów procentowych) opowiada się za ograniczeniem zakresu ochrony jaką niesie immunitet. Nadal tylko nieliczni (3 proc.) są jego bezkrytycznymi zwolennikami.

CBOS przeprowadził sondaż w dniach 1–12 sierpnia 2013 roku na liczącej 904 osoby reprezentatywnej próbie losowej dorosłych mieszkańców Polski. 

 

 

◄ Wróć do poprzedniej strony