napisz do nas: cis@cis-celestynow.org

Witaj na naszym blogu

27
02

Referendum się odbyło. Nieważne zresztą. Cała para poszła w gwizdek, a góra urodziła myszkę. W wiosennym błocie utopiono mnóstwo energii i pieniędzy.

Mimo erupcji aktywności opozycyjnego ugrupowania i zastosowania w kampanii referendalnej przeróżnych form marketingu politycznego, urząd gminy i wójt funkcjonują nadal bez przeszkód. Zwyciężył zdrowy rozsądek i nie ukrywajmy - cieszymy się z tego. Pozostało niedawne wspomnienie postaw i zachowań ludzkich w obliczu walki politycznej. Kto, co mówił, pisał i wieszał będzie jeszcze krótki czas istnieć we wspominkach, choć z z perspektywy czasu wydających się kabaretem.

Wzmożoną aktywnością wykazali się panowie B. Wójcik i J. Kobus, którzy swoimi samochodami dowozili mieszkańców do komisji wyborczych, a jeden z nich pomimo ciszy wyborczej, nawet nie usunął ze swego auta plakatów. To oznaka wielkiej determinacji tych postaci. Czy jednak takie działania  są zgodne z prawem? Ci, którzy powoływali się na praworządność, godność i honor sami nie zastosowali się do głoszonych przez siebie prawd. W kampanii referendalnej wyłoniły się też osoby szczególnie zacietrzewione takie jak H. Floriańczyk, który miał swoje pięć minut stając się jedną z głównych postaci kampanii referendalanej. W swojej egzaltacji zapomniał, że nie można mieć wszystkiego. Nie można być zagorzałym zwolennikiem referendalnym i jednocześnie pełnić funkcji przewodniczącego komisji wyborczej. Przykładów skrajności można podać jeszcze parę. Jest nim na przykład Ł. Winiarski, który nie chciał, ale musiał przyznać, że chce być nowym wójtem.  

Jest takie powiedzenie ”nie można zjeść ciastka i mieć ciastka”. Gminni politycy napinający muskuły przed referendum ani go nie zjedli ani go nie mają!

 

MAXiMUS

 

◄ Wróć do poprzedniej strony