napisz do nas: cis@cis-celestynow.org

Witaj na naszym blogu

25
09

Fot. Wikipedia

Nepotyzm, skandale obyczajowe, czy likwidacja szkół – to tylko niektóre powody, dla których organizowane są referenda w sprawie odwołania lokalnych władz. Tylko w tej kadencji odbyły się już w 85 gminach, a kolejne przed nami. Większość z nich okazała się jednak nieważna ze względu na zbyt niską frekwencję. Efekt żaden, a koszty tych nieważnych, jakie poniosły gminy - jak wynika z raportu przygotowanego przez Kancelarię Prezydenta, do którego dotarł Biznes.pl - to 2,2 mln zł. Średnio 2,59 zł na jednego mieszkańca biorącego udział w referendum. Prezydent chce to zmienić.  

Referendum w sprawie odwołania prezydent Warszawy Hanny Gronkiewicz-Waltz od wielu tygodni jest na ustach całej Polski. Jak podaje portal biznes.pl w artykule Agaty Kołodziej z badań TNS Polska przeprowadzonych dla „Wiadomości” TVP wynika, że wśród tych, którzy planują głosować, zdecydowaną przewagę mają przeciwnicy Hanny Gronkiewicz-Waltz (65 proc.).

Ważniejsze jednak, czy w referendum zostanie osiągnięta wymagana frekwencja. Z tego samego badania wynika, że do urn 13 października chce pójść 36 proc. warszawiaków, z czego 26 proc. udziela odpowiedzi „zdecydowanie tak”, a co dziesiąty – „raczej tak”. Aż 42 proc. respondentów zapowiada, że nie pójdzie na referendum, a 22 proc. nie potrafi na razie podjąć decyzji. Te 36 proc. to wystarczająco, żeby głosowanie było ważne. Ale stolica to raczej wyjątek.

 

85 gmin już było przy urnach

Warszawskie referendum, choć najbardziej medialne, nie jest jedynym, jakie odbyło się w ostatnim czasie. Jak wynika z raportu przygotowanego przez Kancelarię Prezydenta, w bieżącej kadencji samorządowej referenda w sprawie odwołania władz samorządowych odbyły się w 85 gminach. W ich wyniku odwołano 12 wójtów, burmistrzów i prezydentów miast oraz cztery rady gminy, co oznacza, że skuteczność referendów w sprawie odwoływania wójtów wyniosła 15 proc., a rad jeszcze mniej, bo 13 proc.

Powyższe dane to stan na 6 września. Do 13 października, kiedy odbędzie się to najgłośniejsze, w którym zdecydują się losy prezydent Warszawy, w całej Polsce odbędą się podobne referenda w 13 gminach. A to jeszcze nie koniec, bo w kilkunastu kolejnych gminach odbywa się właśnie zbieranie podpisów w sprawie ogłoszenia referendów dot. odwołania władz. Kancelaria Prezydenta szacuje, że w sumie do końca kadencji takich referendów odbędzie się około 100.

 

Frekwencja kulą u nogi

Z danych wynika, że w referendach rzadko udaje się odwołać lokalne władze, głównie ze względu na zbyt niską frekwencję. - W ponad 80 proc. przypadków frekwencja nie osiągnęła wymaganego progu, który wynosił od  20 do 40 proc. uprawnionych do głosowania, a więc ponad 60–80 proc. mieszkańców zignorowało referendum – podkreślają autorzy raportu.

Nieco większą skuteczność mają referenda merytoryczne, w których wymagana frekwencja to min. 30 proc. osób uprawnionych do głosowania. W obecnej kadencji zostały przeprowadzone 22 takie referenda, z których 13 było nieważnych.

W poprzedniej zaś kadencji w latach 2006-2010 przeprowadzono 50 referendów merytorycznych, z których z powodu zbyt niskiej frekwencji nieważnych było 22.

 

Pan płaci, pani płaci… ale nie głosuje

Referenda, w których  mieszkańcy decydowali o odwołaniu władz kosztowały gminy w ostatniej kadencji około 2,2 mln zł. Jednak większość z nich była nieważna ze względu na zbyt niską frekwencję – te kosztowały około 1,6 mln zł, a to oznacza, że pieniądze te zostały zmarnowane.

Z wyliczeń Kancelarii Prezydenta wynika, że koszt przeprowadzenia referendum w przeliczeniu na jednego mieszkańca gminy uprawnionego do głosowania wynosi średnio 2,59 zł. Jednak koszt ten zależy m. in. od takich warunków jak liczba mieszkańców danej gminy i waha się w bardzo szerokim przedziale od 41 gr. do 15,53 zł.

To jednak tylko koszty bezpośrednie, ale nie można zapominać również o tych dodatkowych. Bo jeśli w wyniku referendum władze rzeczywiście zostaną odwołane, zazwyczaj wiąże się to również  wymianą pracowników administracji lokalnej na kierowniczych stanowiskach, a to generuje kolejne koszty związane np. z odprawami. I nie są to błahe kwoty.

 

Dlaczego odwołujemy lokalne władze?

Kancelaria Prezydenta przeanalizowała referenda, jakie przeprowadzono od 2010 roku i na tej podstawie przygotowała listę powodów inicjatyw dotyczących odwołania władz. Najczęstszą przyczyną był brak współpracy między burmistrzem a radą miasta, nieudolna polityka inwestycyjna i kadrowa władz, likwidacja szkół, zadłużanie gmin, zła gospodarka funduszami unijnymi, nepotyzm, nadinterpretacja prawa, brak konsultacji społecznych, ale również zbyt ścisła współpraca z władzami kościelnymi, skandale obyczajowe i osobiste animozje.

- Na 46 przypadków przedterminowych wyborów  na wójtów, burmistrzów i prezydentów miast i gmin w kadencji samorządowej 2010 – 2014 (które nie były związane z wcześniejszym odwołaniem organu w referendum) w 13 przypadkach nastąpiło odwołanie organu w skutek zapadnięcia prawomocnego wyroku skazującego – czytamy w raporcie Kancelarii Prezydenta.

 

Jak zwiększyć skuteczność? Nowy projekt ustawy

- Dotychczasowe przepisy sprawiają, że referenda w sprawach innych niż odwołanie organu są rzadkością, a jeszcze rzadziej są one ważne. Tymczasem referenda powinny być ukierunkowane na rozstrzyganie bieżących problemów stojących przed lokalną wspólnotą – pisze w raporcie Kancelaria Prezydenta. I chcąc zwiększyć wpływ obywateli na lokalne decyzje przedstawia projekt ustawy o współdziałaniu w samorządzie terytorialnym na rzecz rozwoju lokalnego i regionalnego oraz o zmianie niektórych ustaw, wprowadza zmiany w ustawie o referendum lokalnym z 15 września 2000 r.

Projekt ten znosi przede wszystkim kryterium frekwencji jako warunku ważności referendum. Nie dotyczy to jednak referendów dotyczących odwołania władz. Dla ważności takiego referendum konieczny byłby udział nie mniejszej liczby osób, niż te które wzięły udział w wyborze organu. Obecnie wymagana frekwencja to nie mniej niż 3/5 liczby osób biorących udział w wyborze odwoływanego organu.

Projekt ustawy wprowadza też bardziej proobywatelskie zasady konsultacji społecznych. - Konsultacje nie będą musiały dotyczyć każdorazowo całego obszaru gminy, a uprawnionymi do uczestnictwa będą wyłącznie mieszkańcy. W zależności od potrzeb konsultacje będą mogły być ograniczone do grupy mieszkańców wyłonionej w oparciu o określone kryterium – wyjaśnia Kancelaria Prezydenta.

Projekt ten również wprowadza możliwość wysłuchania publicznego jako szczególnej formy konsultacji oraz możliwość przeprowadzenia referendum w sprawie samoopodatkowania.

Czwartą, ostatnią zmianą, jaką przewiduje nowy projekt ustawy jest obowiązek po stronie rady gminy, powiatu lub sejmiku województwa do określenia trybu i zasad, na jakich mieszkańcy mogą zgłaszać inicjatywy obywatelskie. Celem jest uniknięcie sytuacji, w której z powodu bezczynności władz obywatele są pozbawieni takiej inicjatywy.

Projekt ustawy przygotowanej przez Prezydenta trafił już do Sejmu.

 

◄ Wróć do poprzedniej strony