napisz do nas: cis@cis-celestynow.org

Witaj na naszym blogu

14
02

Zapewne wiele osób kojarzy moją postać z portali poświęconych gminie lub jej czołowym graczom.

Godziny skrobania, trzeźwych (jak sądzę) ocen z elementami satyry i  oto ktoś mnie zauważył. Dostałem propozycję tworzenia na łamach Celestynowskiej Inicjatywy Samorządowej. Jako poczciwy mieszkaniec naszej gminy, wieczny opozycjonista skrzętnie skorzystałem z tej propozycji, uzyskując przy okazji pełną swobodę co do tworzenia tekstów. Zważywszy na to, że od czasu do czasu na GCO naczelny Mal grozi mi zsanowaniem lub tak jak to wcześniej bywało przechodzi od słów do czynów, a na innych stronach też nie jest łatwo. Trzeba się jakoś zabezpieczyć na przyszłość. Koniec tych uszczypliwości. Mogę gwarantować jedno, będzie zabawnie i mam nadzieję celnie.  

Zapoznałem się przed paroma dniami z wersją elektroniczną biuletynu referendalnego, dostępnego na naszym „pluralistycznym” i „zaprzyjaźnionym” forum internetowym GCO, a który od paru dni krąży po niektórych posesjach, bądź w kupach śniegu pod ogrodzeniami naszych domów.

Nie dostałem niestety wersji papierowej, gdyż kierowany przeczuciem oraz ostrzeżeniami przyjaciół o tym, że po nocach krążą po ulicach Celestynowa obce osoby i majstrują coś przy skrzynkach, wrzucając przy okazji tony makulatury, postanowiłem że feralnej nocy spuszczę psa… 

Ktoś na pewno łaził po ulicy, bo jazgot psa był niesamowity.  Niestety chyba ten ktoś nie miał odwagi podejść bliżej furtki . Do odważnych świat należy, ale najwidoczniej tym panom odwagi zabrakło, tak jak zabrakło odwagi autorom biuletynu do podpisania się pod nim, ale o tym za chwilę.

Najpierw kilka słów o samym pisemku, wielebny admin na wyżej wymienionym portalu nazwał go ciekawym. Tu po raz drugi już (o pierwszym zaraz wspomnę) autor postu mija się z prawdą. On nie jest ciekawy. On jest po prostu nudny jak flaki z olejem. Jego lekturę musiałem rozłożyć na kilka części, bo jest to pismo bardzo męczące oraz tendencyjne. Ktoś kto nad tym ślęczał po nocach i tworzył te cuda nie widy kompletnie nie zna się na tworzeniu biuletynów informacyjnych, ba nie ma pojęcia jak przedstawić estetycznie, a także poważnie pewne informacje. Z marketingu oraz grafiki pała z wykrzyknikiem.

Teraz o tym, że autor postu WizjaMala, twierdzi że zdobył nie bez wysiłku ten materiał. Być może działał mu wtedy wolno komputer lub Internet, kto go tam wie, bo czy tak ciężko jest zgrać tworzony przez siebie materiał z własnego komputera na stronę internetową? To już powiedzmy sprawa poboczna, aczkolwiek dobrze było o niej napomknąć, bo to świadczy tylko o wyolbrzymionym ego admina. Ważniejsza to jednak kwestia, tak jak wspomniałem, wnętrza tej gazetki.

Szczerze, to czy ci mieszkańcy, którzy nie mają odwagi się podpisać, nie nazywają się przypadkiem Mal i OstrzeWiniary, plus paru cienkich Bolków i choleryków, czyli tzw. Kółko wzajemnej adoracji? 

W tym miejscu pada wiele pytań: Dlaczego nie chcą się podpisać imieniem i nazwiskiem, założyć komitetu referendalnego/wyborczego, w końcu mamy referendum oraz jakąś tam kampanię? Kolejna sprawa: dlaczego roznoszą makulaturę, bo przecież nie jest oznaczona ani podpisana, po nocach?  Czego się boją? Ostracyzmu, wyśmiania przez ludzi? Chociaż z drugiej strony... ich obawy są w pełni uzasadnione, bo pewne osoby nie mają obecnie najlepszej "prasy"  w gazetach, nie tylko tej gminnej, ale przede wszystkim w powiatowych, czy choćby na "mieście". Musiałyby się słono tłumaczyć ze swoich poczynań  przypadkowo napotkanym mieszkańcom, gdyby ci ich rozpoznali.

Albo mi się wydaje, albo te artykuliki są żywcem zerżnięte lub nieco tylko przerobione z GCO, czy właśnie z Ostrza? Można przytaczać  całościowo, cytować fragmentami, mniejszymi, większymi - wedle uznania. Może znajdzie się kilka niepublikowanych dotąd odgrzewanych kotletów z archiwum tychże panów, ale to wyjątki… 

To wystarczy moim zdaniem do rozpoznania osób, które popełniły ten biuletyn. Ci panowie podają nam głodne kawałki pod przykrywką oddolnej inicjatywy. Nie wiem jak ocenicie to Wy, Drodzy Państwo, ale dla mnie autorzy tych tekstów zostali rozszyfrowani, a dowody przemawiają przeciwko im. Dlatego znając ich dokonania oraz przede wszystkim nienawiść jaką kierują się do obecnych władz naszej gminy, czy osób z nią powiązanych, ów biuletyn nie jest dla mnie źródłem wiarygodnych informacji. Coś co jest powodowane tylko z chorej nienawiści nie może być prawdziwe i piękne . 

Żart, nawet dobry, podawany setny raz staje się niesmaczny. Kłamstwo podawane setny raz w końcu obraca się przeciwko jego autorom. Amen. 

 

drynik

 

◄ Wróć do poprzedniej strony