napisz do nas: cis@cis-celestynow.org

Witaj na naszym blogu

01
10

Centrum Detroit, piątego co do wielkości miasta Stanów Zjednoczonych, obecnie bankruta. Więcej>>

Jak pisze Bartosz Weglarczyk z Rzeczpospolitej od godz. 6 rano czasu polskiego rząd USA przestał pracować. Nie działać będą m.in. muzea, parki narodowe, większość urzędów federalnych.

Dziś w pracy pozostaną jedynie ci urzędnicy, których praca uznawana jest przez prawo za "niezbędną" - to m.in. służby specjalne, wojsko i niektóre urzędy, takie jak nadzór ruchu lotniczego. Pozostali urzędnicy, po raz pierwszy od 17 lat, zostaną dziś poproszeni o opuszczenie biur i powrót do domu. Chodzi tu o 800 tys. ludzi.

Stało się tak, bo Kongres USA nie zdołał przyjąć budżetu do północy czasu waszyngtońskiego, gdy w USA rozpoczął się nowy rok budżetowy. Nie zdołali, bo w amerykańskim parlamencie toczy się od tygodni wielka budżetowa wojna nerwów pomiędzy prezydentem Barackiem Obamą a Republikanami.

Obie izby Kongresu przyjęły co prawda ustawy budżetowe, ale nie zdołały ustalić wspólnej ich wersji. Choć Demokraci i Republikanie walczą w budżecie o kilka spraw, jednak najważniejsza z nich to fianasowanie Obamacare – czoowego przeydenckiego programu reformy ubezpieczeń zdrowotnych. Republikanie chcieli, by ustawa budżetowa zablokowała lub przynajmniej poważnie ograniczyła finansowanie tej reformy. Demokraci jej bronili twierdząc, że wybierając Obamę na drugą kadencję Amerykanie wysłali sygnał, że takiej reformy chcą. Sprawa utknęła w martwym punkcie, choć do ostatniej chwili trwały negocjacje pomiędzy posłami, senatorami oraz Białym Domem.

Co oznacza w praktyce zamknięcie rządu? Od 6 rano czasu polskiego amerykańskie urzędy nie mają podstaw prawnych, by wypłacać pensje swoich pracowników i płacić za faktury. Od dziś zamknięte będą m.in. wszystkie parki narodowe i państwowe muzea. Nie działać będą m.in. biura paszportowe. Zgodnie z prawem urzędy i instytucje, których praca jest niezbędna, będą działać nadal. Żołnierze i agenci FBI będą dostawać co tydzień, zamiast pensji, weksle od rządu. Ale ich biura nie będą sprzątane, bo personel pomocniczy zostanie dziś odesłany do rządu. Biały Dom już nakazał połowie personelu, by nie przychodziła do pracy. W Waszyngtonie, który jest miastem federalnym utrzymywanym przez budżet federalny, nie będą wywożone śmieci. Pracę musi dziś opuścić m.in. zdecydowana większość pracowników NASA (pracować będą astronauci i ich wparcie na Ziemi) oraz Agencji Ochrony Środowiska. To oznacza, że nie prowadzone od dziś będą m.in. inspekcje środowiskowe. Wstrzymane zostaną także m.in. inspekcje weterynaryjne, nie pracować będą także m.in. statystycy amerykańskiego odpowiednika GUS, a także biura prasowe większości instytucji państwowych. W 1996 roku, gdy rząd zamknął się po raz drugi w historii, paraliż budżetowy trwał 20 dni. Sytuacja może się jednak zmienić w każdej chwili - paraliż budżetowy jest faktycznie grą prowadzoną przez obie amerykańskie partie. Ktokolwiek pierwszy wystraszy się wściekłości wyborców, ustąpi i zgodzi się na przyjęcie kompromisowej rezolucji budżetowej.

Według sondażu CNN 51 proc. Amerykanów uważa, że winę za paraliż ponoszą Republikanie. Nikt z polityków nie wie jednak, jak zmieni się ta opinia, jeśli po kilku dniach zaczną się zamykać kolejne urzędy federalne. Po pewnym czasie rząd może zostać zmuszony np. do przerwania wysyłki czeków z pomocą socjalną i społeczną. Trudno powiedzieć, jak zareagują na taki kryzys Amerykanie.

◄ Wróć do poprzedniej strony