napisz do nas: cis@cis-celestynow.org

Witaj na naszym blogu

19
08

„Jesteśmy reprezentacją ludzi wywodzących się z niepartyjnych inicjatyw lokalnych, stowarzyszeń sąsiedzkich i komitetów wyborczych. Chcemy, żeby Warszawa była wielkim miastem. By wszystkim warszawiakom żyło się coraz lepiej, a nie tylko kolegom partyjnym i rodzinom rządzących aktualnie miastem. Nadejdzie czas, kiedy wreszcie będziemy mogli być dumni z naszego miasta nie tylko dlatego, że jest stolicą, ale dlatego, że jest miastem przyszłości, miastem zarządzanym z wieloletnią i wielopokoleniową wizją, miastem będącym wzorem nie tylko dla wszystkich miast w Polsce, ale i innych europejskich stolic.” – piszą o sobie politycy. Ci sami którzy stoją za odwołaniem prezydent Warszawy Hanny Gronkiewicz – Waltz.

Jak pisze Robert Biskupski z Życia Warszawy w skład WWS wchodzą stowarzyszenia, które już w tej kadencji mają ponad 50 radnych dzielnicowych i współrządzą czterema dzielnicami. – To czyni nas trzecią siłą w mieście, po PO i PiS – mówi szef WWS i burmistrz Ursynowa Piotr Guział.

Jednym z postulatów koalicji jest reforma ustroju stolicy i wzmocnienie dzielnic: tak by ich władze miały więcej uprawnień i więcej pieniędzy na inwestycje. W skład WWS wchodzą m.in. Wspólnota Samorządowa Województwa Mazowieckiego, Stowarzyszenie Obywatele dla Warszawy, Nasz Rembertów, Nasze Miasto, Ochocka Wspólnota Samorządowa, Porozumienie Wyborcze Gospodarność, Praska Wspólnota Samorządowa, Stowarzyszenie Nasz Ursynów, Stowarzyszenie Obywatelskie w Ursusie, Wawerska Wspólnota Samorządowa i Wspólnota Dzielnicy Włochy.

Działacze wspólnoty mają nadzieję na dobry wynik w nadchodzących wyborach samorządowych. Argumentują, że w poprzednich, gdzie ich marka była jeszcze zupełnie nieznana (wybory odbyły się po dwóch miesiącach od powstania organizacji), zdobyli prawie 4 proc. głosów. Teraz – gdy kampania toczyć się będzie przez dwa lata – liczą na kilkakrotnie wyższy wynik.

– Wprawdzie do Rady Warszawy się nie dostaliśmy, ale np. Stowarzyszenie Nasz Ursynów uzyskało poparcie 34,4 proc. wyborców i teraz współrządzi dzielnicą – mówi Guział. WWS zamierza przekonywać wyborców, że tym, co ją wyróżnia, jest znajomość problematyki warszawskiej. To, że ma w swoich szeregach wieloletnich radnych, działaczy społecznych, varsavianistów, byłych i obecnych burmistrzów. Czyli krótko mówiąc, jest blisko problemów mieszkańców. Kolejnym wabikiem miałaby być apolityczność organizacji. Działają w niej wprawdzie osoby związane z różnymi stronami sceny politycznej (np. związany z lewicą Guział czy były radny PiS Maciej Maciejowski), lecz światopoglądowo Wspólnota jest neutralna.

– Chcemy się zajmować dziurami w drogach, poprawą komunikacji czy inwestycjami, których potrzebują mieszkańcy. Nie będziemy musieli czekać na zgodę kogoś z centrali politycznej – mówi Kamil Ciepieńko z Praskiej Wspólnoty Samorządowej. Zapewnia, że „nie dotyczą ich też wojny na górze".

– Wierzymy, że mieszkańcy będą woleli zagłosować na kogoś, kto będzie miał na względzie ich dobro, a nie interesy partii – deklaruje.

Tym bardziej że partie tworzą istną karuzelę stanowisk, nie przywiązując uwagi do tego, czy osoba typowana na burmistrz zna daną dzielnicę, czy nie. „Wędrówki" działaczy można było zaobserwować po ostatnich wyborach samorządowych.  I tak na przykład burmistrz Ursusa przeniósł się na Mokotów, burmistrz Wilanowa – na Bielany, burmistrz Ursynowa – na Wolę, a burmistrz Pragi-Północ – do Wawra.

 

Mariusz Wieczorek

◄ Wróć do poprzedniej strony